Oczekiwania


Każdy z nas musi w swoim życiu sprostać pewnym oczekiwaniom, które ludzie mają wobec niego. Nieważne, czy chodzi o rodzinną tradycję, wedle której wszyscy pracują jako lekarze, czy może o bycie najlepszym na roku, założenie rodziny, znalezienie dobrze płatnej pracy, zostanie sławnym aktorem/piosenkarzem/pisarzem, wychowanie dzieci w takiej a nie innej wierze. Jeżeli nie siedzisz zamknięty w bunkrze trzy metry pod ziemią, bez kontaktu z ludźmi (a pewnie nie siedzisz, jeśli masz internety i jakimś cudem to czytasz), to nie możesz uciec przed oczekiwaniami. 

Nie mówię tu tylko o oczekiwaniach rodziców, którzy pewnie wyobrażają sobie twoje życie od momentu, w którym się urodziłeś, a w skrajnych przypadkach próbują cię zmusić do podążania za ich niespełnionymi marzeniami z przeszłości. To samo tyczy się przyjaciół i ludzi, którzy znają cię wystarczająco dobrze. Oni też wiedzą, że są rzeczy, których Ty przecież w swoim życiu nigdy nie zrobisz i takie, które musisz zrobić na pewno. 

Te oczekiwania mogą być dla nas bodźcem do działania, motywacją, której potrzebujemy, żeby powiedzieć sobie "challenge accepted" i pokazać wszystkim, że "co, ja nie dam rady?". 

Tylko, że każdy ma też przecież oczekiwania względem samego siebie i swojego życia. Nazywają się ładnie 'marzeniami' i nie zawsze muszą pokrywać się z tym, co wymyślili dla nas nasi rodzice czy przyjaciele, czy w ogóle ktokolwiek poza nami samymi. I tu rodzi się pytanie. A nawet kilka pytań.
Jak się nie pogubić? Jak nie zapomnieć, do czego sami chcemy dążyć? I jak rozróżnić, kiedy nasze plany przestają być naszymi planami, a nasze marzenia nie są już tak naprawdę naszymi marzeniami?

Każdy z nas powinien być czasem samolubny. I nie chodzi mi tutaj o zapatrzenie w siebie, zupełny brak empatii i szacunku dla innych. Powinniśmy być samolubni na tyle, żeby czasami zatrzymać się i pomyśleć o tym, czego my chcemy, a nie czego chcą od nas inni. W końcu chodzi tutaj o nasze życie.
Możemy poświęcić się całkowicie, żeby spełnić wszystkie oczekiwania i zadowolić każdego. Tylko, że w końcu nadejdzie ten moment, kiedy obudzimy się i uświadomimy sobie, że zapomnieliśmy zupełnie o naszych marzeniach. I że jest za późno, żeby to naprawić.

Fot. lebiophotoworks.blogspot.com

Przeczytaj też

0 komentarze:

Prześlij komentarz

@booksoverhoes