Miejsce kobiety jest w kuchni



Witam, piszę do Was z mojej kuchni (w której jedną ręką tłukę mięso na kotlety a drugą obieram ziemniaki), żeby zaapelować do wszystkich kobiet i przywrócić je do porządku. Koniec szaleństw, moje drogie, czas wracać do garów.

Temat ten został przemaglowany już na wszystkie możliwe sposoby, ale, jako kobieta, jestem za głupia, żeby wymyślić coś bardziej oryginalnego. Dlatego też z okazji tego cudownego dnia (kobiet) zmuszam Was do czytania o... stereotypach dotyczących kobiet. Jest to w pełni moja subiektywna opinia. Do której mam prawo. Bo kobiety w Polsce podobno jakieś prawa mają. Na przykład prawo głosu - co dzisiaj ugotują na obiad.



Kobiety są wredne, kiedy mają okres
Prawda. Ale musicie nas zrozumieć, panowie. Wy nie macie w swoim życiu takiego momentu, w którym brzuch rozpierdala Was od środka, krew wylewa się z Was potokiem przez tydzień, a hormony każą Wam tulić szczeniaczki, zabijać szczeniaczki, a potem płakać, wciskając sobie do ust po trzy ciastka na raz. Zresztą, Wy umieracie, jeśli temperatura skoczy Wam o pół stopnia w górę, więc naprawdę wydaje mi się, że mamy pełne prawo do marudzenia podczas okresu. A jeśli jakiś facet dalej nie jest przekonany, to jestem w stanie opisać to, jak bardzo miesiączki są beznadziejne, dużo bardziej obrazowo.

Jedynym sposobem na osiągnięcie zawodowego sukcesu jest danie dupy wystarczającej liczbie facetów na wystarczająco wysokich stanowiskach 
To w takim razie, komu dali dupy wszyscy ci faceci na wszystkich wysokich stanowiskach? A nie, zapomniałam, że panom to się należy z automatu i nie chodzi tu ani o osiągnięcia, ani o inteligencję, ani o innowacyjne pomysły.

Miejsce kobiety jest w kuchni
Co w tym złego? To w kuchni jest jedzenie. Czy w całym domu istnieje cudowniejsze miejsce?
A tak naprawdę, większość najznamienitszych mistrzów kuchni jest mężczyznami, więc nikt nie powie mi, że tylko Graże potrafią kulać kluski i smażyć schabowego co niedzielę. Najlepszym przykładem tego, że ten stereotyp to bzdura, jestem ja. Mogę przyrządzić całe pięć potraw. Wszystkie są wariacjami z kurczakiem w roli głównej (z reguły różnią się wielkością kawałków, w które ten kurczak jest pokrojony). O i jeszcze jajecznicę.

Blondynki są głupie
Głupi był ewidentnie ten, kto to wymyślił. Tak samo głupia może być brunetka. Albo ruda. Albo blondyn. Albo szatyn. Nawet łysy Sebix spod monopolowego może być głupi.

Nie orientują się w przestrzeni
Eee, nie. Przyznaję, że zdarza nam się pomylić kierunki. I nie każda z nas wie, czy mech na pniu drzewa wskazuje wschód czy zachód. Ale niech któryś z panów powie mi, jaka jest najkrótsza droga z mrożonek na świeczki zapachowe w Tesco. Nie wiecie? Właśnie.

Szukają bogatego męża
Prawda. Koniec.

Marzą o tym, żeby nie pracować tylko zajmować się domem
Oczywiście, bo kto nie chciałby do końca życia spędzać czasu tylko na praniu, prasowaniu, myciu garów i wąchaniu śmierdzących pieluch? I byciu całkowicie zależnym od silnego, wielkiego mężczyzny, harującego na całą rodzinę. Ten układ sprawdza się pewnie tylko wtedy, kiedy "zajmowanie się domem" polega na doglądaniu pracy gosposi, a większość czasu pochłania chodzenie na brunche. I kupowanie nowych Channeli. I peeling kwasami owocowymi u kosmetyczki. I powiększanie biustu.
I nie, nie każda kobieta musi urodzić drużynę piłkarską, żeby w końcu czuć się spełniona. Poród boli, wiecie? A jedenaście porodów boli jedenaście razy.

Każdy facet, do którego się odezwą, to potencjalny kandydat na chłopaka i przyszłego męża
Nie. Nie pochlebiajcie sobie. Chyba że jesteście obrzydliwie bogaci. Wtedy automatycznie awansujecie do rangi "potencjalny mąż i miłość do końca życia, i ślub w Mediolanie".

Są chorobliwie zazdrosne
Prawda. Na szczęście większość z nas potrafi to w mniejszym lub większym stopniu ukryć i nie wyjść na kompletną psychopatkę. A jeśli "tylko koleżanka z pracy" okaże się nie być tylko koleżanką z pracy, to zawsze będziemy mogły powiedzieć, że i tak wiedziałyśmy, że tak się stanie. Wiecie, kobieca intuicja i te sprawy.

Cały czas pierdolą o głupotach
Natomiast to, jak w trzeciej minucie Lewandowski strzelił z karnego, a w piatej było słychać strzały to wywód na poziomie pracy doktorskiej z fizyki kwantowej.

Nie potrafią prowadzić samochodu
Naprawdę nie wiem, skąd to się bierze. Przecież jesteśmy multi-zadaniowe i potrafimy równocześnie prać, prasować, gotować obiad i oglądać Pierwszą miłość w telewizji. A gdy wsiadamy do auta, nagle przerasta nas równoczesne patrzenie na drogę, ogarnianie trzech pedałów (a przecież geje to najlepsi przyjaciele kobiety) i skrzyni biegów. Nie zawsze, oczywiście. Moja mama na przykład jest jak kierowca rajdowy i jestem przekonana, że, kiedy mówi, że kupuje włoszczyznę w Auchanie, tak naprawdę wygrywa nielegalne wyścigi. Ja natomiast już nie boję się, że zabiję przynajmniej pięć osób, za każdym razem gdy siadam za kierownicą. Ale dalej nie potrafię parkować. I nie wstydzę się do tego przyznać. W końcu jestem kobietą, więc nikt nie wymaga ode mnie umiejętności parkowania.

Zawsze boli je głowa
Może to będzie niesamowite zaskoczenie, ale... kobiety lubią seks. I coraz częściej nie boją się o tym mówić. Mimo, że dla większości społeczeństwa dalej i wciąż każda kobieta, która jawnie przyznaje się do czerpania przyjemności z seksu jest bezwstydną ladacznicą. Dlatego, jeśli ciągle boli ją głowa, to może po prostu jej facetowi wydaje się, że jest królem łóżka, bo posiadł tajemną wiedzę, gdzie wsadzić. I nic poza tym. Wtedy ból głowy jest nieunikniony. I wydaje się nawet lepszą opcją.


Nie będę składała wszystkim kobietom życzeń, bo, niespodzianka, też jestem kobietą. Dlatego dalej czekam na kwiatki, miłe słowa, stosy prezentów i komplementy. I ciastka. Ale pamiętajcie, dziewczyny, Kopernik była kobietą.

Przeczytaj też

13 komentarze:

  1. ja siedze z córką ponad 2 lata i poszlabym do pracy, ale poki co nie mam ku temu perspektyw :( .
    a gotowac lubie jak wiem, ze mam dla kogo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie, nie, kochana, nieważne, czy lubisz, czy nie lubisz. Nie masz wyjścia, gotowanie mamy zapisane w genach tak samo jak rodzenie dzieci ;p

      Usuń
  2. W kuchni jest jedzonko, więc to najlepsze miejsce na ziemi :)

    A co do blondynek - stereotyp jest tak samo „prawdziwy" jak ten, że rude jest wredne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stereotyp blondynek neguję na postawie niezbitych dowodów z własnego życia, natomiast tego o rudych nie do końca mogę ;p Jak tak o tym myślę, to chyba wszystkie rude dziewczyny, które znam, tak naprawdę są tylko farbowane :(

      Usuń
  3. Jak dobrze, że umiem wyczytywać ironię :)
    Dobry i trafny tekst, czytało się z rozbawieniem, które choć trochę tuszowało jeszcze większe wkurzenie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma się co denerwować :) naprawdę nie warto

      Usuń
  4. Świetny wpis, ocieka sarkazmem i jakże doskonale koresponduje z moim :) Normalnie nie modę wyjść z podziwu :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Widziałam. Faktycznie nastąpiło tu jakieś połączenie myśli :)

      Usuń
  5. Świetnie rozprawiłaś się ze stereotypami. Mnie tylko zastanawia, dlaczego niektóre kobiety same przyczyniają się do utrwalania i powtarzania tych wyobrażeń...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie na tym polega stereotyp - część kobiet na pewno wpasowuje się w wyżej wymienione opinie i wyobrażenia, a potem ludzie przypisują to niesłusznie całej grupie ;)

      Usuń
  6. Całe szczęście nie wszyscy mężczyźni tak uważają, bo chyba bym oszalała. Niestety, stereotypy są wciąż żywe, tak samo w stosunku do facetów jak i do kobiet. Grunt to nie dać się zwariować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są i pewnie zawsze będą, bo są strasznie głęboko zakorzenione w naszej mentalności. Dlatego to prawda, trzeba patrzeć na nie z przymrużeniem oka ;)

      Usuń
  7. Ojj te stereotypy... wiecznie żywe. Uwiły sobie gniazdka w naszych głowach i nijak ich stamtąd wywalić nie idzie... Swoją drogą też niedawno mocowałam się z tymi blokadami w głowie. Co prawda na temat przysłowiowych kur domowych, ale też się trochę "pomądrowałam", a co! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

@booksoverhoes